–co za noc…i tylko ten ból pozostał..

Nawet nie wiem kiedy zasnęłam, takie to są nieprzewidywalne skutki czytania w łóżku. Fakt faktem,odpłynęłam. Może to za sprawą pogody, może zmęczenia, a może reakcja tego mojego JA  na  ostatnio stresujące dni.  Co by nie było, ale…..   dziwny i niespokojny to był sen… jakiś koszmar, którego nawet dobrze nie pamiętam. Ten ból w klatce piersiowej niepozwalający oddychać i ten przenikający szum wokół. Jedyna myśl, jaka krążyła po mojej głowie, to dotrzeć do okna, do powietrza………… nie mogłam. Bardzo ciężko…  Obudziłam się, było sporo po północy. Zapalona lampka, książka na poduszce, kilka nieodebranych połączeń w telefonie. Sen zniknął, ale….  Otworzyłam okno. Na zewnątrz ciemnica i straszna ulewa, tak jak gdyby przestrzeń pomiędzy niebem a ziemią wypełniało wielkie czarne morze.  Taki sam szum jak we śnie i ból taki sam i tak samo ciężko oddychać…..    Wszystko się pomieszało.  Sny na jawie, czy jawa we śnie. Byle  do świtu..   A świt?   –  szary, ponury. Nad domem kolejna burza i wiatr i deszcz i działka znowu zalana. To już nie ma nic wspólnego ze snem.

17 myśli na temat “–co za noc…i tylko ten ból pozostał..

  1. Rzeczywiście, męczący sen. Może warto zbadac serce, bo ten ból i duszności to niekoniecznie mogły byc tylko w śnie. I u nas w nocy była ponad godzinna burza z ulewą. Obudziałm się tylko na chwilę, ale mąż zadał mi rano relację, że byłło dośc ostro, a wystraszona sunia przycupneła przy jego łóżku. Pozdrawiam ciepło, u mnie nadal wychodzą chmurzyska 🙂

    Polubienie

    1. — serce , niby pod kontrolą specjalisty, no ale takie zawirowania czasem się zdarzają… troszeczkę się ochłodziło… u mnie też jakoś lżej… zwiększona dawka leków też ma chyba tu swoją zasługę… dzięki…. pozdrawiam…

      Polubienie

  2. …u mnie to samo jak nie palące słońce, to deszcz. Cały zmokłem w drodze do pracy, ale trochę chłodniej. A te duszności i ból w klatce podejrzane, radzę wybrać się do lekarza…

    …pozdrawiam…

    Polubienie

  3. … doraźnie trzeba usunąć skutek … docelowo przyczynę … tak mówią lekarze … wiem, że to trudne … ale innego wyjścia nie widzę … to nie są żarty … też tak miewam … nie pouczam … szczerze życzę byś sobie poradziła … najbliżsi tego od Ciebie oczekują … tak sadzę … no chyba, że to przed Nimi skrywasz … dużo zdrowia dla Ciebie życzę … 🙂

    Polubienie

    1. — usunąć przyczynę.. całkiem dobre stwierdzenie… tylko najpierw trzeba ją znaleźć..z tym jest jednak problem.. pomimo tylu badań, ciągle w tym samym miejscu..
      — dzięki za mądre słowa… co do najbliższych… muszę jeszcze przemyśleć… pozdrawiam…

      Polubienie

    1. — mój kardiolog.. cytuję… ” chciałbym zrobić z pani jeszcze kawałek dobrego , zdrowego człowieka” i zleca nowe leki, nowe badania, by poznać przyczynę takich zawirowań..

      Polubienie

  4. A może to wszystko przez stres, a to niestety już raczej sprawa neurologa. Zmiana leku także może być niedopasowana. Podobno jest tego kilkaset różnych leków, a dopasować taki by pasował to niezła sztuka.

    Polubienie

    1. — oj chyba wiem już coś w tym temacie… czasem to czuję się jak królik doświadczalny… tyle tego już nabrałam… a stres? -wiadomo jest przyczyną wszystkiego co złe i u mnie też odgrywa swoją rolę, no ale bez tego, już chyba nie da się…..to codzienność…

      Polubienie

  5. Aliczku, nasz organizm jest tak skonstruowany, że często marzenia senne są odbiciem dolegliwości organizmu, o których nawet na jawie nie wiemy. Swego czasu miałam przedziwne dolegliwości krążeniowo-sercowe i udałam się do znanego w naszym rejonie kardiologa. Badania ekg, echo serca, Holter. Coś było nie tak. Dostałam leki, dziesieć przykazań na drogę, a najważniejsze z nich, to: spokój. Owszem, leki coś pomogły, ale dolegliwości nadal były. A może to już klimakterium? – nagle zaskoczyłam. I okazało się, że trafiłam. Znowu badania, a potem plasterki HTZ przez 10 lat. Doleglowości minęły po kilku dniach, ale skutki zbyt późno wykrytego nadciśnienia pozostały. Muszę brać leki do końca, mimo że ciśnienie mam w normie i żadnych duszności ani migotań. Zmień lekarza. Zawsze warto zasięgnąć opinni kogoś innego. Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s