To i tamto, tu i teraz

Nawet się człowiek nie obejrzał, a już prawie połowa wakacji minęła. Jedno dziecko  wróciło z kolonii, lada dzień wyjeżdża drugie, potem trzecie. Dzień mija za dniem.  Kolejne urodziny minęły.Człowiek znowu o rok starszy, choć nie jestem pewna, czy o rok mądrzejszy.

  Wiem, że to wszystko piszę trochę chaotycznie, ale winna jestem co niektórym osobom choćby kilka słów, na temat mojego ograniczenia  wirtualnego. Owszem, zaglądam, sprawdzam pocztę, odwiedzam portale społecznościowe, ale o wiele mniej czasu na to poświęcam.  Latem, życie na wsi płynie zupełnie inaczej. Więcej pracy, więcej obowiązków, a do tego jeszcze sprawy urzędowe, których bardzo nie lubię załatwiać. Jak człowiek z jedną się upora, to już dwie następne wchodzą na głowę. Takie to już jest życie  kury domowej, samotnie wychowującej swoje pisklęta. Oj, żeby tylko kto nie pomyślał , że narzekam, czy też żałuję swojej decyzji. Co to, to nie. Stworzyliśmy sobie swój mały, odrobinę szalony , ale za to bezpieczny świat i dobrze nam w nim. Nawet nie zazdrościmy innym, bo póki mamy siebie, potrafimy razem cieszyć się nawet z tych maleńkich rzeczy, ale też razem przeżywamy te trudniejsze chwile.  

  Właśnie, co do tych trudniejszych, to jeszcze jedna za mną. Niedługo, po moim poprzednim wpisie, piękna , wirtualna przyjaźń skończyła się. Niestety. Choroba postępowała bardzo szybko i śmierć zebrała swoje żniwo. Dziwne to uczucie, stracić kogoś, kto był bliski, a jednocześnie nigdy się go nie poznało. Żeby nie wpaść w kolejny dołek, zaczęłam wcielać w życie słowa, których autorem jest George Bernard Shaw, a brzmią one tak…

” Zatrzyj ręce i weź się do roboty. Krew zacznie ci lepiej krążyć, a umysł lepiej pracować. Przepływ  życia w tkankach szybko wypędzi z twojego organizmu zmartwienia.  To najtańsze lekarstwo, jakie istnieje na ziemi i jedno z najlepszych.”

Wiecie, że to pomaga. Dzień za dniem intensywnej pracy; jak nie u siebie ( terenu zielonego do utrzymania w należytym porządku sporo),to pomoc sąsiadom w pracach polowych, przecież oni w życiu  tyle razy mi pomagali . Oczywiście wszystko na miarę swoich możliwości i sił.  Jak sobie człowiek tak kilka dni popracuje fizycznie,, to jedyne o czym marzy, to kąpiel, mała podusia do przytulenia i sen. Tak właśnie ostatnio żyję. 

   A co przede mną? Powoli trzeba myśleć już o wyprawieniu dzieci do szkoły, nadrobieniu zaległych wizyt lekarskich ( pierwsza , kontrolna  dziś i jak zwykle już jakaś iskierka niepewności się tli, a jeżeli….), no i jeszcze najważniejsze. Za dwa tygodnie chrzest Zosi. Oj, będzie się działo, bo  mała księżniczka już dwa miesiące temu skończyła roczek  i do chrztu na własnych nóżkach pójdzie. Dla rodziców to wielkie przeżycie, no i dla babci  oczywiście też. 

  Pozdrawiam wszystkich, którzy zaglądają jeszcze na mojego bloga,  choć jestem i piszę rzadziej, to na pewno nie zniknę, bo bez WAS kochani  nie da się żyć. To już taki mój mały,niegroźny nałóg. 🙂

44 myśli na temat “To i tamto, tu i teraz

  1. Dużo dobrej energii z tego postu płynie 🙂
    Co do teorii Shawa – popieram w całej rozciągłości ! Zajęcie, w tym praca fizyczna, normalizują nasze emocje.
    Serdeczności ślę, Aliczko :))

    Polubienie

    1. — witaj Aniu… widzisz, ja jestem z tego gatunku ” człowieków”, co to jak się napracują to są szczęśliwi, no a jak jeszcze efekty tej pracy widać , to już prawie pełnia szczęścia…
      🙂

      Polubienie

  2. Masz rację, na smutki i problemy to najlepiej dać sobie w kość. Jak nie pracą, to ćwiczeniami, tak, żeby skupić się bez reszty na naszych działaniach i oderwać myśli od spraw dręczących.
    Przykro mi, że odszedł wirtualny przyjaciel. Niestety odchodzą i ci wirtualni i realni, strata zawsze jest bolesna. Mam nadzieję, że Twoja wizyta kontrolna wypadła pomyślnie.
    Lato – to nie czas na siedzenie godzinami przed kompem. Trzeba korzystać ze słońca, czuć wiatr we włosach i zachwycać się przyrodą – czyli czynnie wypoczywać. Zatem dobrze robisz, ja też ograniczyłam moją blogową aktywność do minimum.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Twoim Pisklętom życzę udanych wakacji. Trzymajcie się 😀

    Polubienie

    1. — wizyta kontrolna… wszystko pomyślnie, następna za rok… teraz czas, by odwiedzić następnego pana doktora, znaczy z inną specjalizacją, no bo z upływem lat, takich „przyjemności ” coraz więcej… )

      Polubienie

  3. Zaglądałam prawie codziennie. Przecież nie mogłam o Tobie zapomnieć.
    Zdaję sobie sprawę, że życie na wsi latem to różne prace i dużo obowiązków. Na tej mojej wsi, czyli na podwarszawskiej działce też mam co robić….
    Przykro mi, że Twoja piękna wirtualna przyjażń się skończyła. Ale pozostały Ci piękne, serdeczne wspomnienia.
    A chrzest Zosi to wielka sprawa – wyobrażam sobie jak drepce Maleństwo w kierunku ołtarza…
    Wszystkiego dobrego Aliczku:-)

    Polubienie

    1. –„moja wieś”, to też tylko działka i sporo terenu zielonego wokół domu, samo koszenie trawy to ponad trzy godziny za pan brat z kosiarką spalinową, no a jeszcze kilkadziesiąt metrów żywopłotu… przy takich pracach można wiele spraw przemyśleć… chrzest Zosi to rzeczywiście wielkie przeżycie, choć przyznam się, że coraz częściej pojawia się obawa, czy aby nie będzie chciała księdza przegadać… no bo lubi , by było po jej myśli, a myśli wyraża głośno, jak to kobietka… chyba nawet wiem po kim to odziedziczyła 😉

      Polubienie

  4. Widzisz, tak Cię wszyscy lubią, rozumieją, wspierają. Tylko pozazdrościć. Dzielna z Ciebie kobitka. Urzekło mnie powiedzenie :”Twoim Pisklętom”, fajne. Ja Tobie, Wam życzę by zawsze świeciło słoneczko a pojawiające się czasami problemy były do pokonania. Komputerem się nie przejmuj – Rodzina i księżniczka Zosia są najważniejszymi ! Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    1. – Andrzeju, skoro jest kura domowa”, muszą być i „pisklęta”, a że ta moja rodzinka troszeczkę zakręcona, to nikomu takie nazwy nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie, przecież pisklęta są takie urocze :), a problemy? każdy je ma, ważne tylko, by nie pozostać z nimi samemu…
      — pozdrawiam i.. dziękuję za tyle ciepłych słów pod adresem kury i jej piskląt..:)

      Polubienie

  5. Miło Cię Alinko znów czytać. Spodobały mi się Twoje słowa: „Człowiek znowu o rok starszy, choć nie jestem pewna, czy o rok mądrzejszy.”Takie same myśli mi krążą po głowie:)
    Dobre wieści i dobra energia płynie od Ciebie, a to jest najważniejsze.
    Życzę Ci dużo zdrowia i dopóki jeszcze jest lato- korzystaj, ile się da!
    Pozdrawiam Cię i przytulam.

    Polubienie

    1. — z tą mądrością to bywa u mnie różnie, wiadomo, z wiekiem powinno być jej coraz więcej, ale jak sama wiesz, od każdej reguły są wyjątki.. ;), a lato jest tak piękne… nawet te upały mi nie przeszkadzają, kocham ciepełko…
      – pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  6. Tak, można powiedzieć, że ten czas wakacji umyka i zawsze się coś znajdzie do załatwienia. Ale także myślę, że początek tego lata był chłodny, ale w całości te trudne chwile nam wynagrodzi, bo to słońce i deszcz to tak na prawdę to prawdziwa przyjemność 🙂 Pozdrawiam

    Polubienie

    1. – Janku, miło mi , że pośród tych swoich poważnych spraw, znalazłeś chwilkę, by i do mnie zajrzeć… masz rację , słońce, deszcz, we wszystkim można odnaleźć piękno, byle tylko życie płynęło spokojnie… spokój wewnętrzny, to jest to…
      – pozdrawiam…

      Polubienie

  7. G. B. Shaw powiedział również:
    „…W życiu niewias­ty rozróżnić można siedem ok­resów: niemowlę, dziew­czyn­ka, dziew­czy­na, młoda ko­bieta, młoda ko­bieta, młoda ko­bieta i młoda kobieta…”
    I tego Ci Aniu życzę. 🙂

    Polubienie

      1. –a z tym moim imieniem to nie jesteś odosobniony… często ktoś tam mnie myli… różne imiona już bywały, zawsze jednak zaczynały się na A i to już jest maleńki plusik…
        — pozdrawiam Andrzeju

        Polubienie

  8. …jednym wakacji ubywa a drudzy czekają na urlop. Tak zgodzę się z myślą Shaw’na i znam inną na chorobę i kaca najlepsza ciężka praca. Pozdrawiam i energii życzę na papierkową robotę…

    Polubienie

    1. — z tą energią na papierkową robotę to strzeliłeś w dziesiątkę… gdy je rozkładam, to od razu mnie gdzieś tam ściska i klapa, ale chyba nie tylko ja tak mam… ostatnio rozmawiałam na ten temat z pewną panią, pracującą właśnie w urzędzie… wiadomo, co do papierków, to ma opanowane perfekcyjnie, ale jej słabą stroną są wystąpienia publiczne… wtedy to ją dopiero zacina… no cóż , każdy ma swoje słabe strony…
      — pozdrawiam i dzięki za wizytę…

      Polubienie

  9. Rzadkim pisaniem na blogu się nie przejmuj, bo większość blogerów podczas wakacji rzadko pisze.
    Smutne, że odszedł Twój Przyjaciel, ale fajnie, że przez ten czas, który się znaliście, dawaliście sobie nawzajem dużo radości i wsparcia.
    Jeśli chodzi o wakacyjny wypoczynek czy prace w ogrodzie, to pogoda jest świetna.
    Pozdrawiam i życzę dużo Słońca:)

    Polubienie

    1. — za pozdrowienia i życzenia wielkie dzięki, bo słońce bardzo lubię, nawet na ta takie upały nie narzekam… myślę , że Tobie uda się wyrwać na jakiś urlop, choć ten czas w Twojej pracy jest chyba dość napięty, ale przecież trzeba się wreszcie odstresować… prawda?
      — pozdrawiam i jak znajdę chwilkę zapowiadam się z blogowymi odwiedzinami ..

      Polubienie

    1. — och Antoni, Antoni, myślę, ze i Ty mi wybaczysz to , że nie komentowałam… postaram się poprawić…naprawić, poczytać, napisać…a że słowa wielkiego mistrza stosujesz, to wiem z Twoich wpisów na blogu… przecież Twój blog był jednym z pierwszych jaki zaczęłam czytać i komentować… jeszcze przed Twoją przerwą…
      — pozdrawiam..

      Polubienie

  10. To, co zdo­byte przez ciężką pracę, naj­le­piej smakuje. To co zdo­bywa­my ciężką pracą, nieprzes­pa­nymi no­cami, wy­lanym po­tem a nie­rzad­ko też łza­mi- do­ceniamy najbardziej. Odchodzą wtedy i głupie myśli, i troski i wszelkie zmartwienia. Zmęczeni często patrzymy na swoje życie jakoś inaczej, optymistyczniej. A życie toczy się jakoś za szybko jak dla mnie:) a może nie tylko dla mnie:)

    Polubienie

    1. — no widzisz, nie jesteś sama w stwierdzeniu, że życie toczy się za szybko, coraz częściej wracamy w przeszłość wspomnieniami…. nawet się człek nie obejrzał, a następny roczek przybył…
      — pozdrawiam Livio i dzięki , że do mnie wpadłaś w odwiedziny… a tak na marginesie, to ten Tort u Kormorana już na zawsze pozostanie w mej pamięci…
      — 🙂

      Polubienie

    1. — a wiesz , ze ja do Ciebie też zaglądam… lubię Twoje wiersze, a ostatnio rozweselam się Twoimi fraszkami .. lekko i z przymrużeniem oka…
      😉 pozdrawiam…

      Polubienie

  11. Bardzo trudno pogodzić się z osobą, którą dobrze się poznało….nawet gdyby nie widziało się tej osoby nigdy na oczy…
    Siły Ci życzę i udanych wakacji 🙂

    Polubienie

    1. — wiesz, to takie dziwne uczucie, często łapię się jeszcze na tym , że o poranku zaglądam do tel, czy jest jakaś wiadomość… widać tak musiało być nie nam decydować jak długi czas mamy spędzić tu na ziemi…
      — pozdrawiam…

      Polubienie

  12. U mnie na blogu wyświetla się Twoja blogowa aktywność.m Zastanawiałem się często nad przyczyną tej przerwy w pisaniu. Tak po cichu zazdrościłem tego spokoju ducha. Teraz już wiem co leżało u podstaw tej ciszy. Dobrze, że masz tak racjonalne podejście do tej działalności. To jest tylko cząstka naszego życia i ważne jest abyśmy zachowywali odpowiednie proporcje.
    Życzę powodzenia w każdym wymiarze.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. — z pisaniem bloga to u mnie podobnie jak z pisaniem wierszy, nie potrafię tak na zamówienie…. ale przychodzi taki moment, że muszę uwolnić to co we mnie siedzi, wtedy siadam i klikam // co do wiersza, to gdzieś tam w zeszyciku // i tyle…
      — pozdrawiam ~ tatulu…

      Polubienie

  13. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, .

    Moja Mama miała Marta na imię i pamiętam że zawsze za bardzo się krzątała a dla nas za mało czasu miała przez to..

    Myślę że umiejętne gospodarowanie swoim czasem i przerwami w pracy to wcale nie takie proste. Kiedyś tego czasu miałam za mało a pracy za dużo, a teraz jest wręcz odwrotnie.. no cóż nigdy chyba nie może byc aż tak idealnie w naszym życie. Uściski serdeczne-;))

    Polubienie

    1. — Uleczko, jedyny skarb jaki mam i jaki się dla mnie liczy, to są moje dzieci i to własnie z nimi spędzam sporo czasu, nie z poświęcenia , ale ze zwykłej prostej miłości, o i ze mnie jest prosta kobieta…
      — 🙂

      Polubienie

      1. Dzieci dorastają i wyfruną z domu , czasem odpłacają niewdzięcznością i brakiem czasu dla tej kochającej za bardzo matki. Jednak nie zawsze tak być musi …los samotnej kobiety na starość bardzo smutny..

        Polubienie

      2. — może i masz rację, ja cały czas mam nadzieję , że u mnie będzie dobrze… przeszliśmy razem wiele, kilka lat wstecz musiałam je zostawić na jakiś czas… tak pięknie zdały wtedy egzamin z miłości względem siebie i mnie też… żyję więc nadzieją , że jednak ten zwariowany świat za bardzo nie przewróci im w głowach…

        Polubienie

  14. Cieszę się, że jesteś. Lato to taka pora, kiedy wręcz szkoda siedzieć przed komputerem, chce się korzystać z ciepłej pogody, bo przecież tak szybko to minie. Sama mocno się ograniczyłam, ostatnio sprowadzając blogowanie do wysyłania tylko zdawkowych komunikatów o tym, co u mnie…
    Pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂

    Polubienie

  15. Ja też Cię pozdrawiam, Aliczko.
    Zaglądam, ale nie piszę, bo nie mam za wiele wolnego czasu. Jesienią będzie więcej czasu. Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s