– bo nie ma na Ziemi sytuacji bez wyjścia

„Kiedy mówisz”
Nie płacz w liście
nie pisz, że los ciebie kopnął
nie ma na Ziemi sytuacji bez wyjścia
kiedy Bóg drzwi zamyka…to otwiera okno
odetchnij popatrz
spadają z obłoków
małe wielkie nieszczęścia potrzebne do szczęścia
a od zwykłych rzeczy naucz się spokoju
i zapomnij że jesteś gdy mówisz że kochasz.
ks Jan Twardowski

Przepiękny wiersz księdza Jana Twardowskiego, pełen refleksji nad życiem. Ileż to razy na swej drodze znajdowaliśmy się w sytuacji bez wyjścia, ileż to razy byliśmy pewni, że po kolejnym upadku nie zdołamy się podnieść, a jednak jesteśmy, żyjemy, kochamy i ciągle trwamy.  Po czasie okazuje się, że te wielkie nieszczęścia,wcale nie były takie wielkie.
. Przecież gdyby nie one, to chyba nawet nie wiedzielibyśmy jak smakuje szczęście. Tak się zastanawiam, czy doceniałabym te swoje małe szczęścia, czy w ogóle bym je zauważała, gdyby moje życie było inne, takie bez trosk i tragedii ? A może bym chciała więcej i więcej.  Czy to wszystko zależy od charakteru człowieka, od środowiska w którym się przebywa, czy może od wieku, jaki się ma, bo z wiekiem człowiek podobno  mądrzejszy, a na pewno bogatszy w doświadczenia.  Sama nie wiem.  wiem za to, że cieszy mnie rodzina – dzieci, wnuki, a tych drugich przecież będzie więcej, praca,  przyjaciele, nawet każdy budzący się dzień, to też dla mnie takie malusieńkie szczęście.  Ludzie mówią, że się zmieniłam, może to i prawda, no ale póki co każdy ma jeszcze prawo do swoich wewnętrznych refleksji, swojej prywatności, swojego zdania.
I co Wy o tym wszystkim myślicie ?

30 myśli na temat “– bo nie ma na Ziemi sytuacji bez wyjścia

  1. Co my myślimy? Co ja myślę? Może nieco inaczej, ale tak samo, prawie to samo. Mamy swoje drogi, swoje doświadczenia, mamy swoje wartości, zasady, pewnie jakieś uczucia, ale chcemy tego samego: zdrowia, odrobinę szczęścia, spokoju i pokoju dla siebie, najbliższych. Wcale nie chcemy wiele. Owszem są jeszcze zachłanni, w tym i nasi rówieśnicy, ale chwała Bogu my się do nich nie zaliczamy. Oby zdrówko było: „damy radę”. Pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

    1. — oby zdrowia człowiekowi wystarczało, skoro przeżyło się tyle, to może i dalej da się radę….
      – posłuchaj, ileż tu prawdy o życiu człowieka…

      Polubienie

  2. W tym jednym zdaniu:
    „… Przecież gdyby nie one (nieszczęścia przyp. mój), to chyba nawet nie wiedzielibyśmy jak smakuje szczęście …”
    zawarłaś wielki sens naszego życia. Może faktycznie stworzono nas po to, abyśmy odnajdywali kręte ścieżki wiodące nas w nieznane?

    Polubienie

    1. –wiesz Andrzeju, tak to właśnie widzę, kilka lat temu, żyjąc w codziennym chaosie, nawet mi do głowy by nie przyszło rozważać takie myśli… sprawił to świat jaki wokół siebie zbudowałam… mój świat, taki normalny tylko bardziej refleksyjny…
      – 🙂

      Polubienie

  3. Hmmm, ja właściwie tylko się podpiszę pod tym. Jak wiesz, zaznałam w życiu chorób, trudnych doświadczeń, co nie zabije – to wzmocni. Mimo wszystko poradziłam sobie. To mój sukces osobisty. Z perspektywy przeżytych lat wiem, że wszystko jest „po coś”. Buntujemy się, złorzeczymy na wredny los, po latach już wiemy, że te doświadczenia były po coś. Nauczyły pokory wobec życia ale i nie szarżowania swoim losem. Dotykania, smakowania życia. Teraz najbardziej smakuje. Mnie, osobie wierzącej ta świadomość daje siłę.
    Pozdrawiam Aliczko 🙂

    Polubienie

    1. — miejmy nadzieję Aniu, że tych szczęśliwych chwil w naszym życiu będzie coraz więcej, i coraz więcej będzie uśmiechu i miłości…
      — pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  4. Ludzie mówią, że się zmieniłam, może to i prawda, no ale póki co każdy ma jeszcze prawo do swoich wewnętrznych refleksji, swojej prywatności, swojego zdania.
    I co Wy o tym wszystkim myślicie ?
    3 x tak Alu ! Mamy prawo do swojej prywatności i do swojego zdania i swoich refleksji. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie))

    Polubienie

    1. — sporo wiesz na ten temat, pewnie nawet mógłbyś książkę napisać, ale pięknie potrafisz zachować radość życia…. widać to w Twoich wpisach…
      – 🙂

      Polubienie

  5. Obawiam się, że jednak istnieją sytuacje bez wyjścia. Bo czy wybór tzw. mniejszego zła jest wyjściem? Może jednak porażką… I nie zawsze to, co nas nie zabija – nas wzmacnia, czasami jednak osłabia, gdy tego jest zbyt wiele. Jednak ważne, by szukać pozytywów, a nie skupiać się na negatywach. Do tego potrzebna jest siła. Nie każdy ją ma. Nie uważam, że cierpienie uszlachetnia, cierpienie często poniża i odbiera człowieczeństwo, gdy człowiek np. już nie panuje nad swoją fizjologią mając tego pełną świadomość. Wiersz jest piękny, ale niestety w życiu nie zawsze jest tak pięknie. Mimo wszystko życzę, żeby smak szczęścia poznawać bez nieszczęść po drodze, a przez życie iść bez chorób i bólu. Jak najmniej negatywów, a jak najwięcej pozytywów.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. –mniejsze zło nie zawsze musi być porażką. a tak w ogóle stając przed wyborami, skąd możemy wiedzieć,co mniejsze, a co większe zło… czasem dopiero po latach okazuje się, że ” coś jest po coś” … byśmy zrozumieli…strasznie zagmatwane jest życie człowieka
      – pozdrawiam:)

      Polubienie

  6. Podobno ból jest potrzebny aby docenić stan gdy nic nie boli.
    Podobnie z nieszczęściami.
    Zastanawiam się tylko czy z wiekiem mamy więcej tej mądrości i zrozumienia dla różnych spraw. Chyba nie, bo jednak jesteśmy coraz słabsi psychicznie.
    A może mi się tylko tak wydaje?
    Serdeczności Aliczku
    🙂

    Polubienie

    1. —w zasadzie to mogę tylko powiedzieć o sobie.. wydaje mi się, że tej mądrości życiowej, podpartej doświadczeniami więcej, ale… nie tak dawno zastanawiałam się czy bym dała radę jeszcze raz przejść tę samą drogę życiową, czy starczyłoby sił, odwagi… różne myśli chodzą człowiekowi po głowie, ostatnio nawet usłyszałam, że lubię dzielić włos na czworo, może i tak, ale ja po prostu chciałabym tylko wiedzieć…
      – miłego dnia… 🙂

      Polubienie

  7. Codziennie doznaję bólu, bo od urodzenia towarzyszy on mojemu kalectwu. W miarę upływu lat zmieniamy się fizycznie i psychicznie. Ulega zmianie też nasza odporność na ból. Wydaje mi się, że gdy byłam młoda lepiej znosiłam cierpienie, porażki. Teraz jestem mniej cierpliwa, więc ból odczuwam mocniej i gorzej sobie z nim radzę. Zgadam się jednak, że nie ma sytuacji bez wyjścia, bo jeżeli to które nam się nasuwa w zaistniałej chwili nam nie odpowiada możemy wybrać, to drugie(czasami mniejsze zło), bo podobno tylko trzeciego wyjścia nie ma. A poezja ks. Twardowskiego jest pocieszeniem dla wierzącego i ateisty, bo są to słowa człowieka rozumnego, a nie tylko duchownego.

    Polubienie

    1. — w młodym wieku, chyba rzeczywiście byliśmy bardziej wytrzymali, choć z drugiej jak teraz patrzę na swoje dzieci a one już prawie „umierają” przy bólu głowy czy przeziębieniu… chyba wszystko zależy od sytuacji w jakiej się znajdujemy, czy musimy sobie poradzić sami, czy lubimy, by ktoś się nad nami poużalał… pisałam wcześniej, że nie jestem pewna, że dałabym radę jeszcze raz przejść tą samą drogą przez życie, ale gdyby trzydzieści lat temu, ktoś mi powiedział ile cierpień trzeba przejść, by żyć… nigdy bym w to nie uwierzyła, a jednak; żyję, jestem i cieszę się każdą chwilą…
      — pozdrawiam …. dziękuję, że zaglądasz.. słoneczka jak najwięcej w tej naszej szarej codzienności… 🙂

      Polubienie

  8. Dużo różnych chwil było w życiu i tych szczęśliwych i trudnych, bo i sporo lat już za mną. Najważniejsza jest dla mnie rodzina. Podobno wszystko się zdarza po coś, może i tak jest?

    Polubienie

  9. Podpowiadam niezmiennie swój pomysł na to, co nazywamy szczęściem, ale z marnym skutkiem. Może teraz jakoś się to wpisze w temat. Otóż ja uważam co nastepuje:
    Wśród przepisów na życie
    recepta do wzięcia:
    Szczęście…
    To brak nieszczęścia.
    Żyję na miarę możliwości jakie są mi dostępne. Nie oczekuję zbyt wiele, więc nie mam skwaszonej miny jeśli coś nie wyjdzie. Cieszę się wszystkim, co niesie pozytywną energię, co potrafi zaciekawić, czy nawet zachwycić i tę radość próbuję sprzedawać innym. Czasem spotykam podobnie reagujących ludzi, ale to raczej rzadkość.
    Zgadzam się z tezą, że wszystko jest po coś
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Lubię życie bez cierpienia i tragedii. Przyglądałam się ludziom cierpiącym, chciałam ich pocieszyć, ale zawsze wydawało mi się, że to co robię nie ma dla nich znaczenia. Nie rozumiałam ogromu cierpienia osoby chorej na raka do końca, bo nigdy nie byłam chora. Nie narzucałam się choremu, by Go nie drażnić swoim szczęściem. Zdrowy ma cierpliwość dla ludzi chorych, ale oni rzadko godzą się ze swoim losem. Dają to do zrozumienia otoczeniu. Bunt i żal jest uzasadniony. Nie wzmacnia mnie cierpienie ani swoje ani żadnego człowieka. Czuję się rozbita, nieszczęśliwa. Obserwuje rodzinę mojej siostry. W 2002 roku zmarła jej synowa, w wieku 24 lat. Zostawiła niespełna roczne dziecko. Kogo wzmocniła ta tragedia? Komu dała siłę? Nikomu. Do dzisiaj rodzina odczuwa skutki tego nieszczęścia. Jedynie rozpatrując sytuację w kwestiach religijnych można mieć nadzieję, że śmierć młodej osoby czemuś służyła. ,,Pan Bóg miał inny plan”- te słowa słyszą z ust księdza na mszy pogrzebowej.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Polubienie

      1. — różnie ludzie podchodzą do nieszczęścia, różnie je znoszą, ale żyją dalej… ja też kilkakrotnie mogłabym zadać pytanie dlaczego tyle nieszczęść mnie spotkało, a ktoś inny ma przysłowiową sielankę… ale póki co jestem i póki serce bije, dla mnie dla innych staram się nie tracić nadziei i wiary… to pomaga podnieść się kolejny i kolejny raz…
        — pozdrawiam Elu…

        Polubienie

    2. – tak prywatnie to powiem, że wśród tylu nieszczęść ja mam jednak tę odrobinkę szczęścia, którą los przeznaczył dla mnie… może jestem trochę dziwna, ale cieszę się czasem jak dziecko budzącym się nowym dniem, promieniami słońca, czy kwiatkiem na łące… do szczęścia naprawdę nie potrzeba wiele…
      – 🙂

      Polubienie

      1. Jestem Alinko podobna do Ciebie. Nie potrzebuję do radości i szczęścia jakichś niezwykłych wydarzeń. Cieszy mnie to, że nic złego w moim życiu się nie dzieje i to mi wystarcza. Słońce, zieleń soczysta pełni lata albo duże płatki śniegu też nastrajają mnie pozytywnie. Śpiew ptaka, głośny i beztroski wczesnym rankiem też może dać wiele radości i dobrej energii. Nie czekam na wielkie łaski Fortuny, wystarczy miły uśmiech, ciepły dotyk bliskiej osoby, by czuć się bezpiecznie i radośnie patrzeć na świat i ludzi, widzieć przez ich pryzmat sens życia, istnienia.
        Pozdrawiam serdecznie Alinko:)

        Polubienie

  10. Wiele razy powtarzałam sobie to zdanie o drzwiach i oknie. Ważne tylko, żeby zauważyć szansę i tego otwartego okna poszukać, a nie po prostu odejść od zamkniętych drzwi ze zrezygnowaną miną. Mnie też cieszą kwiatki na łące, śpiew ptaków i kawa wypita z koleżanką, chociaż przyznam, że potrzebuję do pełni szczęścia silniejszych doznań. Stąd podróże, ale one przecież nie przychodzą do mnie same. Muszę o nie zawalczyć, muszę je jakoś zdobyć. Czasem z czegoś zrezygnować, żeby przyoszczędzić. A równie dobrze mogłabym usiąść, załamać ręce i powiedzieć, że z takim budżetem nie da się pojechać nigdzie, więc zostaję w domu i tęsknię za światem. Świat jest taki piękny. Taka mnie naszła przed chwilą refleksja 🙂

    Pozdrawiam cieplutko.

    Polubienie

  11. Pięknie to napisałaś, ale pokonywanie trudności dla mnie nie jest łatwe.Padam na kolana i nie wiem jak się podnieść.Rzeczywiście z czasem ból znika, doświadczenia przybywa i kolejny grom z nieba leci.Jak obserwuję ludzi, to jest to kolej rzeczy nieomijająca nikogo.Wolałabym bez problemów iść przez życie.Pozdrawiam.Ula

    Polubienie

  12. Szczęście można odnaleźć w każdej drobince życia, a jeśli nie szczęście to przynajmniej radość. Przeżywałam już chwile, gdy walił mi się cały świat. Nie sądzę, bym bez tych złych doświadczeń nie umiała cieszyć się życiem. Wolałabym tych złych nie przeżywać. zapraszam kropla428.blog.onet.pl

    Polubienie

  13. Każdy z nas się zmienia. Uczymy się dostrzegać to co wokół nas może dać nam radość. Czasami tylko chwila wystarczy by odmienić nastrój. Chętnie szukam pozytywów w drobnostkach. Cieszyć potrafi wszystko. Trzeba się nauczyć dostrzegać piękno 🙂
    Z każdej sytuacji zawsze są dwa wyjścia, tylko nie zawsze potrafimy je od razu znaleźć.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s