Wolność prostego człowieka

papuga

Zamknięta w pięknej klatce
wydajesz się taka szczęśliwa
w świecie pełnym zabawek

Podziwiana za kolorowe piórka
puszysz się coraz bardziej
krzycząc z radości

Pokazałam ci łąkę pełną kwiatów
inne ptaki też szczęśliwe
patrzyłaś zdziwiona

Zamilkłaś na kilka godzin
cóż się stało
czyżbyś poznała słowo wolność…

   Wolność, co to właściwie jest? definicji tyle, ile osób, Każdy ma swoją. Co prawda jest jedna ogólna, ale przecież nie można jej  odnieść do każdego, nie wszyscy żyją według ułożonych schematów. O wolności napisano już tak wiele,  nawet mam wrażenie, że temat tak  wytarty, jak stare znoszone jeansy,  (przepraszam, za zbyt proste porównanie) ale tak samo jak one ciągle na czasie.
Więc co z tą wolnością,  tak naprawdę to jej nie ma, bo przecież każdy żyje według ustalonych przez państwo  praw.  Nie to mnie jednak  interesuje, chodzi mi o wolność osobistą, czym ona jest?

 Dla „niebieskiego ptaka” (oj takich określeń się już raczej nie używa),wolność, to –
-żyje jak chcę, robię co chcę, śpię gdzie chcę, umieram, jak chcę, albo? albo zapala się światełko, że  można było wybrać wolność zwykłego człowieka, mającego dom i rodzinę ( czasem takie refleksje nie przychodzą, bo nie zdążą)

 Dla pisarza, poety, aktora i innych ludzi związanych z kulturą, wolność to możliwość pisania i mówienia, bez ograniczeń, bez uciekania się do  przenośni i porównań, by przekazać  choć ziarenko prawdy.W historii różnie z tym bywało, a co ciekawsze, niektórzy twierdzą, że historia lubi się powtarzać.

 Prosty człowiek, co do wolności nie ma dużych wymagań, zdrowie, praca, zarobki na miarę godnego życia, no i dom, do którego się wraca po pracy, gdzie ciepło i rodzinnie, gdzie zawsze ktoś czeka.

 Jest jeszcze wiele określeń wolności np. wolność kobiet ,  no i oczywiście mężczyzn też, wolność dziecka, które ucieka z domu i wolność tych, co u władzy ( no, ale o polityka to zupełnie inna sprawa, dla mnie ma zapach bagna- nie dość, że śmierdzi i jeszcze wciąga )
 Co do mojej wolności ? nie mam wygórowanych oczekiwań, zatem śmiało mogę powiedzieć, jestem wolnym człowiekiem, mam rodzinę, która jest dla mnie wszystkim,  pracę,  na zdrowie też nie mam co narzekać, przecież bywało gorzej, żyję według swoich upartych zasad i pewnie już się nie zmienię. Mogę jak na razie pisać bez ograniczeń i to też jest piękne.  A wy ? czym dla was jest wolność, taka mała, wolność zwyczajnego człowieka ?

Wiersz powstał pól roku temu, pod wpływem chwili. Dziecko przyniosło papugę ze szkoły na dłuuugi, majowy weekend, a że piękna pogoda i akurat piliśmy kawkę przy stoliczku przed domem, to zaproponowałam, by i
ona, choć w klatce, ze świeżego powietrza
skorzystała. Rezultat rzeczywiście nas zaskoczył.

Wolność „niebieskiego ptaka”

  Zawsze, gdy jechała do tego miasta, miała nadzieję, że go tam spotka.  Krążyła po znajomych już dla niej, aczkolwiek dość niebezpiecznych ulicach. W każdym mieście są takie dzielnice, takie ulice, gdzie panoszy się bieda nasiąknięta odorem alkoholu. Tu prawie nic się nie zmienia. Koszula wciąż podszyta strachem i  staraniem, by następnego dnia było co wypić i  czym przegryźć.  Ne spotkała go.  Postanowiła wejść jeszcze do pobliskiego sklepu,  by kupić  sobie coś do zjedzenia.  pakowała zakupy, gdy usłyszała dziwnie znajomy głos.  Tak, to był on.  Wyjmował na ladę butelki po piwie.  Nawet całkiem nieźle wyglądał,  jak na człowieka bezdomnego. Chyba jej nie poznał, pomyślała, że poczeka przed sklepem. Wyszedł, w ręku trzymał torbę z niewielkimi  zakupami. Zagadnęła go niego po imieniu .                                         – A to ty.
 Powiedział i nerwowo zapalił  skręconego wcześniej papierosa. Był bardzo zdziwiony jej obecnością. Znowu nie mógł opanować tego  drżenia rąk. Zawsze tak miał, od dziecka, gdy tylko się zdenerwował .
– Jeżeli znowu będziesz mnie namawiała, bym wrócił do domu, to nie trudź się nic z tego.  Mam swoje zasady. Żyję jak chcę, z kim chcę i gdzie chcę, a za co? to już nie twoja sprawa.  Dalej rozmowa się  już zupełnie nie kleiła, więc nie było sensu jej przeciągać. Śpieszył się,  zapytał  jeszcze tylko o jej dzieci. Lubił je, a one kiedyś uważały go za takiego  najfajniejszego wujka.  Odwrócił się więc i odszedł, Długo jeszcze stała i patrzyła na   przygarbioną oddalającą się  postać. Patrzyła i zastanawiała się ;  jak to jest, że ludzie, dość inteligentni,  z własnej woli wybierają bezdomność, życie  w parkach, czasem na melinach, w najlepszym wypadku  w ogródkach działkowych.  Latem, to przecież  jeszcze  da się wytrzymać, ale przecież zbliża się zima.  Do noclegowni nie pójdą, bo przecież tam jest warunek,  dla wielu nie do spełnienia.  Więc, czy to jest właśnie ta wolność? Wolność „niebieskiego ptaka”?